Prezent dla klienta

Potem wojownicy ułożyli się do snu, nie wiedząc czemu wódz wybrał miejsce tak cuchnące, pozbawione trawy i wody dla rumaków. O świcie zaprowadzono konie do wodopoju, znanego wodzowi. Po powrocie Siuksowie zjedli posiłek, na który składało się bawole mięso. Ciężki Mokasyn półgłosem wyjaśnił swoim ludziom co postanowił w sprawie Wohkadeha i młodego Baumanna. Powszechnie już uważano Wohkadeha za zdrajcę. Ostatni Mandana przyznał się wprawdzie do winy, ale sprawa jego była stracona.

Jak głodnego Zapiecka ucieszył, tak królewnę przeraził zapach kapusty i widok łokciowej kiełbasy pływającej w rumianym sosie jak wieloryb po morzu. Już je zgłodniały sternik pożerał oczyma, gdy jejmość nagle dostała spazmów. - Prezent dla klienta pfe! - rzekła - cóż ja to widzę? Chłopskie przysmaki na stole królewskiego zięcia? Udusi mnie ten zaduch. Ach! dla Boga, mdleję! Ratuj twą kochającą żonę. Zapiecek, w strachu, tysiąc życzeń wyrzekł w tej krytycznej chwili: wódka kolońska, perfumy, olejki różane, wszystko to było na placu i wszystko nie wiedzieć jak stanęło na jego rozkazy.

Kodi przyparty do muru szkolnej sali gimnastycznej zgodził się coś sporządzić. To, co stworzył przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Tak, to coś zupełnie wyjątkowego. Zapis wydarzeń miejsce mających dnia 12.05.2004 po godzinie 20, ze szczególnym uwzględnieniem opisu przeżyć wewnętrznych najdoskonalszego ze stworzonych kiedykolwiek koszykarzy. Na formę podawczą wybraliśmy e-mail, by czytelnik nie miał możliwości zapomnieć, o czym Kodi pisał. bug de_dust2 Idealistka lektury niezwykle oddycha kolorowe karteczki.